Archiwum kategorii: rodziny

Familijny mundial

Grzebiąc za różnymi rzeczami związanymi z mundialem, a zarazem mając w tyle głowy kwestie rodzinne związane ze sztafetami ojcowsko-synowskimi, trafiłem na piękne zestawienie… ojców i synów w historii mistrzostw świata. Znalazłem je oczywiście na stronie RSSSF (do wglądu tutaj; można tam znaleźć o wiele więcej rodzinnych relacji), a prezentuje się ono następująco:

Ojciec Syn
Martin Vantolra (Spain, 1934)                   Jose Vantolra (Mexico, 1970)
Roger Rio (France, 1934)                        Patrice Rio (France, 1978)
Domingos da Guia (Brazil, 1938)                 Ademir da Guia (Brazil, 1974)
Vicente Asensi (Spain, 1950)                    Juan Manuel Asensi (Spain, 1978)
Tomas Balcazar (Mexico, 1954)                   Javier Hernandez Gutiérrez (Mexico, 1986)
Cesare Maldini (Italy, 1962)                   Paolo Maldini (Italy, 1990/94/98/2002)
Manuel Sanchis Martinez (Spain, 1966)           Manuel Sanchis Hontiyuelo (Spain, 1990)
Jean Djorkaeff (France, 1966)               Youri Djorkaeff (France, 1998/2002)
Miguel Reina (Spain, 1966)                      Pepe Reina (Spain, 2006/10)
Pablo Forlan (Uruguay, 1966/74)                 Diego Forlan (Uruguay, 2002/10)
Nicolae Lupescu (Romania, 1970)                 Ionut Lupescu (Romania, 1990/94)
Jan Verheyen (Belgium, 1970)                    Gert Verheyen (Belgium, 1998/2002)
Julio Montero Castillo (Uruguay, 1970/74)       Paolo Montero (Uruguay, 2002)
Ilija Petković (Yugoslavia, 1974)               Dusan Petković (Serbia & Montenegro, 2006)
Roy Andersson (Sweden, 1978)                   

Patrick Andersson (Sweden, 1994/2002)
Daniel Andersson (Sweden, 2002/06)

Anders Linderoth (Sweden, 1978)                 Tobias Linderoth (Sweden, 2002/06)
Miguel Angel Alonso (Spain, 1982)               Xabi Alonso (Spain, 2006/10)
Jan Kozak (Czechoslovakia, 1982)                Jan Kozak (Slovakia, 2010)
Włodzimierz Smolarek (Poland, 1982/86)           Euzebiusz Smolarek (Poland, 2006)
Cha Bum-Kun (South Korea, 1986)                 Cha Du-Ri (South Korea, 2002/10)
Javier Hernández Gutiérrez (Mexico, 1986)       Javier Hernández (Mexico, 2010)
Vladimir Weiss (Czechoslovakia, 1990)           Vladimir Weiss (Slovakia, 2010)

Kilka rodzinnych par jest powszechnie znanych (np. Maldini, Djorkaeff, Petkovic czy Weiss), inne zaś przyznam, że mocno mnie zaskoczyły – np. aż dwóch synów Roya Anderssona (kto by się rozeznał w tych wszystkich szwedzkich Anderssonach, myślałem, że każdy z innych rodziców!) czy fakt, że ojciec Chiciarito również grał na mundialu.

Ba, w przypadku asa Manchesteru United na mundialu grał również… jego dziadek – Tomas Balcazar! Tym samym jest to jedyna trójgeneracyjna saga mundialowa. Wyjątkowa!

Na wskazanej stronie RSSSF można także znaleźć mundialowych braci, kuzynów, wujków, zięciów-teściów (jedna para, na pewno wiecie jaka), a także ojców trenujących synów oraz…. teściów trenujących zięciów.

Ojcowie szkolący swoje dzieci w kadrze to:

Ondino Viera & Milton Viera (Uruguay, 1966)
Cesare Maldini & Paolo Maldini (Italy, 1998)
Zlatko Kranjcar & Niko Kranjcar (Croatia, 2006)
Ilija Petković & Dusan Petković (Serbia & Montenegro, 2006)
Vladimir Weiss & Vladimir Weiss (Slovakia, 2010)
Bob Bradley & Michael Bradley (United States, 2010)

Teściowie prowadzący zięciów znaleźli się natomiast dwaj:

Diego Maradona & Sergio Aguero (Argentina, 2010)
Bert van Marwijk & Mark van Bommel (Netherlands, 2010)

Niezwykłe są te rodzinne konstelacje, niezwykłe pole dają także do dyskusji o reprodukowaniu rodzinnych wzorców oraz o… sile genów! Trzy pokolenia Hernandezów to dla mnie bowiem dowód zarówno na dziedziczenie talentu, ale również zacięcia do ciężkiej pracy i treningów.

P. 

Ojciec i syn. Cz. 5. Reprezentacja

Domykamy nasz atlas ojców i synów wglądem w dzieje biało-czerwonej kadry. W sumie w reprezentacji Polski wystąpiło dziewięć par seniorsko-juniorskich. O trzech pisaliśmy już w poprzednich częściach cyklu.

Piotr Mowlik – 21A; Mariusz Mowlik – 1A

Maciej Szczęsny – 7A; Wojciech Szczęsny – 12A

Roman Kosecki – 69A; Jakub Kosecki – 5A-1

Kto poza nimi? Trzymając się chronologii – pierwsi byli Jańczykowie. Roman-ojciec przed wojną był graczem ŁKS, a w 1932 roku zagrał w meczu z Łotwą. Jego syn Wiesław, koszykarz i piłkarz (!), to legenda ŁKS i dwukrotny mistrz Polski z tym klubem.

Roman Jańczyk (ur. 1903 – zm. ?) – 1A

Wiesław Jańczyk (ur. 1931) – 1A

Ryszard Wyrobek był wieloletnim golkiperem Ruchu Chorzów, z którym trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Polski. Jego synem zaś był zmarły niedawno Jerzy Wyrobek, również legenda Niebieskich, ale już jako obrońca i trener.

Ryszard Wyrobek (ur. 1927 – zm. 1996) – 2A

Jerzy Wyrobek (ur. 1949 – zm. 2013) – 15A-1


Teodor Wieczorek, mimo że przez wiele lat występował w AKS Chorzów i dziesięciokrotnie zagrał w reprezentacji, to o wiele bardziej znany jest jako trener. Prowadził kilkanaście klubów ze Śląska i okolic, a z Zagłębiem Sosnowiec dwukrotnie wywalczył Puchar Polski. Był też członkiem sztabu reprezentacyjnego Kazimierza Górskiego.

Henryk z kolei realizował się bardziej na zielonej murawie. Był świetnym zawodnikiem Górnika Zabrze i Auxerre, był w kadrze na MŚ 1974. Próbował trenerki, ale szybko sobie odpuścił i dziś jest działaczem samorządowym.

Teodor Wieczorek (ur. 1923 – zm. 2009) – 10A

Henryk Wieczorek (ur. 1949) – 17A-2

Obaj Koryntowie to ikony nadmorskiej piłki. Roman, obrońca, został uznany najlepszym piłkarzem wszech czasów Lechii Gdańsk, występował także w Legii, a w reprezentacji Polski czterokrotnie pełnił nawet funkcję kapitana. Jego syn Tomasz, napastnik, w ekstraklasie w barwach Arki i Bałtyku Gdynia rozegrał 186 meczów, w których strzelił 49 bramek, ale w kadrze zaliczył tylko epizod.

Roman Korynt (ur. 1929) – 34A

Tomasz Korynt (ur. 1954) – 1A

Czasy bardziej współczesne to rodzina Terleckich. Stanisław był jedną z ikon drugiej połowy lat siedemdziesiątych w polskiej piłce. Wydawało się, że Maciej pójdzie w jego ślady, a może zajdzie jeszcze dalej. Junior otwarcie miał piękne, bo został wybrany najlepszym zawodnikiem zwycięskich ME U-16 w 1993 roku. Później było jednak tylko gorzej, bo Terlecki jr. miał do piłki ambiwalentny stosunek – czasem lubił ją bardziej, czasem mniej. W efekcie przedwcześnie zakończył karierę, a jej szczytem był jeden występ z orzełkiem na egzotycznym wypadzie do Tajlandii.

Stanisław Terlecki (ur. 1955) – 29A-7

Maciej Terlecki (ur. 1977) – 1A

Wreszcie epoka zupełnie niedawna i jedyna para mundialowiczów (Włodzimierz – MŚ 1982 i 1986; Ebi – 2006) w gronie ojciec i syn. Nikomu ich nie trzeba przedstawiać, bo obaj dla polskiej piłki zrobili bardzo dużo.

Włodzimierz Smolarek (ur. 1957 – zm. 2012) – 60 A-13;

Euzebiusz Smolarek (ur. 1981) – 47A-20


Dziś kończymy zestawienie ojców i synów… zarazem płynnie wchodząc już jutro w tematykę mundialową.

P.

Czytaj także:

Ojcowie i synowie. Cz. 1. Ekstraklasa

Ojcowie i synowie. Cz. 2. I liga

Ojcowie i synowie. Cz. 3. II liga

Ojcowie i synowie. Cz. 4. Zagranica

Ojcowie i synowie. Cz. 4. Zagranica

Ciekawy pejzaż ojcowsko-synowski daje również rzut oka poza granicę polskich rozgrywek. Tam również kwitnie sztafeta pokoleń.

Sztandarowym jej przykładem jest oczywiście Wojciech Szczęsny (ur. 1990), syn Macieja (ur. 1965). Sprawa znana, więc nie będę się nad nią rozwodził. Dodam tylko, że to trzecia przywoływana w tym cyklu, a jedna z dziewięciu w ogóle, par, gdzie ojciec i syn grali także w reprezentacji.

Wojciech Szczęsny (Arsenal Londyn) – ponad 120 meczów w Premiership, 17A

Maciej Szczęsny (Legia, Widzew, Polonia, Wisła) – 236 meczów w ekstraklasie, 7A

Karierę w Holandii robi Mateusz Klich (ur. 1990). Niewielu fanów kojarzy z boiska jego ojca – Wojciecha Klicha (ur. 1965). Klich senior był zupełnie szarym pomocnikiem takich klubów jak m.in. Stal Mielec, Siarka Tarnobrzeg i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

Mateusz Klich (PEC Zwolle) – 56-5 (w ekstraklasie), 43-6 w Eredivisie,

Wojciech Klich (Stal Mielec, Siarka Tarnobrzeg i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) – 82-2

Być może reprezentacyjnymi śladami ojca podąży także Martin Kobylański (ur. 1994). Choć długo miotał się on między polską a niemiecką młodzieżówką, to w końcu zdecydował się (ostatecznie?) na biało-czerwone barwy. W tym sezonie Kobi junior rozegrał 8 meczów dla Werderu. Andrzej Kobylański (ur. 1970) to z kolei świetnie znany srebrny medalista z Barcelony, reprezentant Polski, zawodnik klubów polskich i niemieckich. Dobre wzorce są.

Martin Kobylański (Werder Brema) – 8-0

Andrzej Kobylański (Siarka, Widzew, Wisła Płocki; 1.FC Koeln, TB Berlin, Hannover, Waldhoff Mannheim, Energie Cottbus) – 70-16 (w ekstraklasie), 88-8 (w Bundeslidze); 6A-0

Bardzo ciekawym przykładem mogła być kolejna para. Robert Cieślewicz (ur. 1968) był dość przeciętnym ligowcem, który w ekstraklasie zaliczył 16 meczów dla Śląska Wrocław i Rakowa Częstochowa. Karierę swoją kończył na Wyspach Owczych. Gwiazdą tamtejszej ligi od trzech lat jest natomiast jego syn – Łukasz Cieślewicz (ur. 1987). Młody Polak na tyle mocno błyszczał wśród farerów, że ci zaproponowali mu… grę w swojej reprezentacji. Cieślewicz jr. jednak nie skorzystał, ale wciąż strzela gole dla B36 Torshavn.

Łukasz Cieślewicz (B36 Torshavn) – ponad 70 gier, niemal 40 goli

Robert Cieślewicz (Śląsk Wrocław, Raków Częstochowa; B36 Torshavn) – 16-0 (w ekstraklasie), niemal 100 meczów i 19 goli (na Wyspach Owczych)

Egzotyką zza wielkiej wody wieje trochę w kontekście Roberta Warzychy (ur. 1963). Obecny coach Górnika Zabrze to były reprezentant Polski, gracz Evertonu i amerykańskiego Columbus Crew. W tym też klubie grał jeszcze do niedawna, trenowany przez ojca, syn Konrad Warzycha (ur. 1989), ale w listopadzie 2013 pożegnał się z zespołem i obecnie pozostaje bez pracy.

Konrad Warzycha (Columbus Crew) – 14 meczów (w MLS)

Robert Warzycha (Górnik Wałbrzych, Górnik Zabrze; m.in. Everton, Columbus Crew) – 122-15 (w ekstraklasie); 72-6 (w Premiership); 160-19 (w MLS); 47A-7

Ciekawym przypadkiem trenowania swojego syna są także Kubiccy. Dariusza Kubickiego (ur. 1963) przedstawiać nie trzeba. Były reprezentant Polski realizuje się obecnie jako trener, a w ślad za sobą ciągnie zwykle syna – Patryka Kubickiego (ur. 1993). Młody był razem z ojcem w Zniczu Pruszków, Dolcanie Ząbki i ostatnio właśnie na rosyjskiej ziemi.

Patryk Kubicki (Sibir Nowosybirsk)

Dariusz Kubicki (Stal Mielec, Legia, Aston Villa, Sunderland, Wolverhampton) – 214-6 (w ekstraklasie); ponad 160-0 (Premiership)

Poza nimi udało mi się zlokalizować jeszcze sześć par, gdzie synowie są już w wieku seniorskim, a ojcowie mają na koncie grę w naszej ekstraklasie.

Mateusz Siebert (ur. 1989) – US Rumelange (LUX); przedtem Arka Gdynia i juniorzy Metz; 22-0 (w polskiej ekstraklasie) [w kadrze klubu w zeszłym sezonie był także brat Mateusza – Marcin; w tym sezonie nie figurował już jednak w zestawieniu]

Bernard Siebert (ur. 1961) – Olimpia Poznań, 76-0, później kluby luksemburskie

*

Maciej Czyżniewski (ur. 1985) – AS Akritas Chlorakas (CYP), choć ostatnio bez klubu

Andrzej Czyżniewski (ur. 1953, zm. 2013) – Arka Gdynia, Bałtyk Gdynia, 142-0, znany głównie jako sędzia i dyrektor sportowy

*

Maciej Complak (ur. 1987) – FC 47 Bastendorf (LUX)

Jacek Complak (ur. 1964) – Jagiellonia Białystok – 8-0; później kluby luksemburskie

*

Paweł Kudyba (ur. 1988) – Rot-Weiss Alsleben (GER)

Janusz Kudyba (ur. 1961) – Motor Lublin, Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław – 164-37

*

Adrian Sobczyk (ur. 1985) – FCU Gerersdorf/Ebersdorf (AUT)

Mariusz Sobczyk (ur. 1964) – Górnik Wałbrzych – 108-9

*

Adam Dylewski (ur. 1989) – Askim FK (NOR); przedtem w Wiśle Płock (1 mecz w ekstraklasie)

Paweł Dylewski (ur. 1965) – Petrochemia Płock – 27-1

*

Oczywiście przy omawianiu tej kategorii należy pamiętać, że jest spory, naprawdę bardzo ciekawy, zastęp synów polskich zawodników (zarówno na poziomie ekstraklasy, jak i reprezentacji) pukających dopiero do seniorskiej piłki. Wspomnę tylko Kamila Wałdocha, syna Tomasza, czy Piotr Urban, syn Jana Urbana. Mając na uwadze rozproszenie po świecie naszych zawodników na początku lat dziewięćdziesiątych, to w tej „zagranicznej” kategorii należy się spodziewać wkrótce sporego ruchu.

P.

Czytaj także:

Ojcowie i synowie. Cz. 1. Ekstraklasa

Ojcowie i synowie. Cz. 2. I liga

Ojcowie i synowie. Cz. 3. II liga

Ojcowie i synowie. Cz. 3. II liga

W swoich poszukiwaniach rodzicielskich więzi w polskim futbolu schodzimy jeszcze jeden szczebel niżej i odwiedzamy II ligę. A tam familijnych uczuć sporo.

W grupie zachodniej prym wiedzie Rozwój Katowice. Kontraktuje on aż pięciu synów niegdysiejszych zawodników ekstraklasy. Są to:

Maciej Wolny (ur. 1990), syn Dariusza Wolnego (ur. 1969) – Dariusz Wolny to wciąż wspominany w GKS Katowice bramkostrzelny pomocnik (113-30), którego karierę zakończył zawał serca, który piłkarz zaliczył po meczu z Girondins Bordeaux. 

Szymon Kapias (ur. 1984), syn Jerzego Kapiasa (ur. 1957) – ojciec ma na koncie 187 meczów i 6 goli w barwach GKS Katowice (lata 1982-1989); młody próbował swego czasu szczęścia w Zagłębiu Lubin (8 meczów w sezonie 2009/2010).

Przemysław Szymiński (ur. 1984), syn Marka Szymińskiego (ur. 1968) – senior to wieloletni defensor Ruchu Radzionków, a przedtem także GKS Katowice (88-0).

Robert Mandrysz (ur. 1991), syn Piotra Mandrysza (ur. 1962)

– wspominaliśmy już go tutaj; choć jego młodszy brat Paweł występuje szczebel wyżej, to jednak większe doświadczenie stoi za Robertem, który ma na koncie liczne występy na zapleczu ekstraklasy w barwach Pogoni Szczecin;

Tadeusz Tyc (ur. 1983), syn Wojciecha Tyca (ur. 1950) – Tyc senior to legenda Odry Opole, z którą awansował do ekstraklasy, zdobywał Puchar Ligii i grał w Pucharze UEFA, poza tym to jednokrotny reprezentant Polski, który brany był pod uwagę do kadry na MŚ 1978.

Familijnością pochwalić się może również Odra Opole. Tam znajdziemy czterech synów.

Bartosz Pawlak (ur. 1993), syn Rafała Pawlaka (ur. 1970) – Rafał to uznany ligowiec (355-35 w barwach ŁKS, Śląska, Widzewa i Pogoni), a ostatnio również trener Widzewa; Bartosz dopiero idzie w jego ślady.

Daniel Primel (ur. 1992), syn Paweł Primel (ur. 1969) – obaj panowie są bramkarzami; Paweł strzegł przez lata bramki Miedzi Legnica, a w ekstraklasie występował z Odrą Wodzisław (48-0); junior terminował w Zagłębiu, a obecnie jest pewnym punktem Odry.

Adrian Żmija (ur. 1993), syn Grzegorza Żmiji (ur. 1971) – ojciec-bramkarz ma na koncie mecze w ekstraklasie w Polonii Bytom (8-0), syn-defensor dopiero marzy o ekstraklasie.

Mateusz Krawiec (ur. 1993), syn Grzegorza Krawca (ur. 1964) – Krawiec senior to nieco zapomniany już dziś gracz; w drugiej połowie lat 80-tych grał on w ekstraklasie w Zagłębiu Sosnowiec i Górniku Wałbrzych (55-5), potem wyemigrował do Belgii (KTH Diest). Tam też futbolowe wprawki pobierał jego syn, który po powrocie rodziny do Polski terminował głównie w juniorach Lecha Poznań, a obecnie występuje właśnie w Odrze. 

Latorośle dwóch byłych reprezentantów Polski występuje w Rakowie Częstochowa.

Robert Brzęczek (ur. 1996), syn Jerzego Brzęczka (ur. 1971) – seniora nie trzeba przedstawiać; junior, pomimo młodego wieku, jest ponoć szalenie utalentowanym podstawowym zawodnikiem Rakowa, ale warto też zauważyć, że to ojciec pozostaje obecnie trenerem swojego syna. 

Bartosz Soczyński (ur. 1990), syn Piotra Soczyńskiego (ur. 1967) – Soczyński i Brzęczek juniorowie to koledzy z Rakowa, a ich ojcowie grali razem w Olimpii Poznań. Bartosz był nawet w kadrze ekstraklasowej Jagiellonii (bez meczu), o Piotrze i jego ciekawym życiu pisaliśmy tutaj.

Dwóch synów gra także w Ruchu Zdzieszowice – Michał Łęszczak (ur. 1994), syn Marcina Łęszczaka (ur. 1971), byłego gracza Sokoła Pniewy i GKS Bełchatów (4-0) oraz Mateusz Bodzioch (ur. 1990), swego czasu w kadrach Piasta i Korony, syn Janusza Bodziocha (ur. 1965), grającego w ekstraklasie w Rakowie Częstochowa (108-7). W Warcie Poznań występuje Dominik Chromiński (ur. 1993), syn Jacka Chromińskiego (ur. 1972), zawodnika Sokoła Pniewy i Dyskobolii (56-1). W Nielbie Wągrowiec znaleźć można Adriana Owczarka (ur. 1991), syna Czesława Owczarka (ur. 1969), w ekstraklasie zawodnika Olimpii, Sokoła, Warty i Amiki (80-1), a niedawno także szkoleniowca Warty. Wreszcie podstawowym zawodnikiem awansującej właśnie Bytovii Bytów jest Maciej Szewczyk (ur. 1994) – syn Zbigniewa Szewczyka (ur. 1968), wieloletniego gracza Zagłębia Lubin, mistrza Polski 1991, mikrego pomocnika z dobrą techniką (192-1).

Mniej rodzinnych karteli znajdziemy w grupie wschodniej. Tam prym wiedzie Pogoń Siedlce. Dodatkowo zebrały się w niej wyjątkowo interesujące osoby.

Adam Dziubiński (ur. 1992), syn Tomasza Dziubińskiego (ur. 1968) – króla strzelców polskiej ekstraklasy 1991, pierwszego polskiego zdobywcę bramki w Lidze Mistrzów, zawodnika Wisły Kraków (62-30) i Club Brugge. Więcej o jego przygodzie w belgijskim klubie można poczytać tutaj.

Jakub Więzik (ur. 1991), syn Grzegorza Więzika (ur. 1963) – gracza m.in. ŁKS i Dyskobolii (101-16), jednego z najbardziej niespełnionych talentów w polskiej piłce drugiej połowy lat osiemdziesiątych, piszemy o nim tutaj. Jakub zasmakował już ekstraklasy w barwach Śląska (10-0), ale to wciąż za wysokie dla niego progi.

Marcin Stromecki (ur. 1994), syn Ryszarda Stromeckiego (ur. 1970) – zawodnika Polonii Warszawa (11 meczów w jesienią 1993).

Dwóch synów znajdziemy w Motorze Lublin. To Aleksander Komor (ur. 1994), niedawno w kadrze Ruchu Chorzów, syn Grzegorza Komora (ur. 1968), zawodnika Motoru Lublin (79-1), oraz Damian Kądzior (ur. 1992), który ma koncie dwie gry w ekstraklasie dla Jagiellonii, syn Roberta Kądziora (ur. 1970), w przeszłości również gracz Jagiellonii (6-0).

Pozostałe przypadki trafiają się już pojedynczo. Oto one:

Adrian Fedoruk (ur. 1986), Garbarnia Kraków – syn Adama Fedoruka (ur. 1966), reprezentanta Polski, ekstraklasowego wyjadacza w barwach Stali Mielec, Legii, Amiki i Rakowa (304-52).

Grzegorz Kmiecik (ur. 1984), Limanovia Limanowa, zawodnik ciągany na siłę w przeszłości po wielu klubach ekstraklasy (Katowice, Bełchatów, ŁKS, Polonia, Zagłębie Sosnowiec, Wisła, w sumie 70-12) – syn Kazimierza Kmiecika (ur. 1951),

legendy Białej Gwiazdy (304-153), którego nie ma co tutaj nawet specjalnie przedstawiać.

Adrian Świątek (ur. 1986), Pelikan Łowicz, w przeszłości również w ekstraklasie (24-2 w ŁKS i Górniku) – syn Sławomira Świątka (ur. 1961), zawodnika Olimpii Poznań (25-0).

Grzegorz Wojdyga (ur. 1987), Radomiak Radom – syn Piotra Wojdygi (ur. 1962), etatowego golkipera w ekstraklasie (327-0) w barwach Bałtyku, Stali, Widzewa, Olimpii i Polonii.

Sebastian Łętocha (ur. 1991), Stal Mielec – syn Krzysztofa Łętochy (ur. 1964), wieloletniego filaru Stali Mielec, zawodnika Wisły Kraków (209-4)

Igor Biedrzycki (ur. 1993), Znicz Pruszków – syn Andrzeja Biedrzyckiego (ur. 1966), legendy Stomilu Olsztyn (196-2).

Druga liga również ma się czym pochwalić w kontekście polityki rodzinnej. W kolejnej odsłonie przeniesiemy się natomiast poza granicę Polski.

P.

Czytaj także:

Ojcowie i synowie. Cz. 1. Ekstraklasa

Ojcowie i synowie. Cz. 2. I liga

Ojcowie i synowie. Cz. 2. I liga

Dziś schodzimy jeden szczebel niżej w poszukiwaniu synów kontynuujących futbolowe tradycje swoich ojców. Wciąż trzymamy się założenia – ojciec musiał grać w ekstraklasie, syn gra (albo znajduje się w kadrze) w klubie I-ligowym.

Na zapleczu ekstraklasy szczególnie dwa zespołu mogą pochwalić się piastowaniem pokoleniowych klimatów. Pierwszym z nich jest Miedź Legnica. Znajdziemy w niej aż czterech „synów swoich ojców”.

 

Wyjątkowy w tym towarzystwie pozostaje z pewnością Mariusz Mowlik (ur. 1981). To wieloletni piłkarz ekstraklasy (83 mecze i 3 gole w barwach Lecha, Polonii, Dyskobolii i ŁKS) oraz jednokrotny reprezentant Polski. Jego ojcem jest zaś świetnie znany Piotr Mowlik (ur. 1951) – golkiper Legii i Lecha, 21-krotny reprezentant, srebrny medalista olimpijski z Montrealu (1976) i członek brązowej kadry z MŚ 1982. Taki układ czyni z Mowlików jedną z dziewięciu par ojciec – syn, która zagrała w seniorskiej reprezentacji.

 

Klubowym kolegą Mariusza Mowlika pozostaje Marcin Burkhardt (ur. 1983). Burego nie trzeba nikomu przedstawiać. W ekstraklasie zagrał w 180 meczach (dla Amiki, Legii i Jagiellonii; poza tym występy w Szwecji, na Ukrainie i w Azerbejdżanie), do tego jeszcze zaliczył 10 meczów w seniorskiej reprezentacji Polski. Jednocześnie w I lidze, w Wiśle Płock, występuje także młodszy brat Marcina – Filip Burkhardt (ur. 1987). Filip ekstraklasę poznawał w koszulkach Amiki, Widzewa i Arki Gdynia (74-6). Obaj zawodnicy są synami Jacka Burkhardta (ur. 1960) – w drugiej połowie lat osiemdziesiątych pomocnika Olimpii Poznań (77-3).

W Miedzi znaleźć można także Zbigniewa Zakrzewskiego (ur. 1981) – byłego gracza Kolejorza, Arki, Bełchatowa oraz szwajcarskich Thun i Sion. Jego ojciec Wiesław Zakrzewski (ur. 1955) spędził pół dekady (1972-1977) w Lechu Poznań (lecz przez cały ten czas był jednak głównie rezerwowym golkiperem), poza tym występował także w Bałtyku Gdynia i Olimpii Poznań. Później występował także w Olimpii Poznań oraz na Wyspach Owczych.

Kompanię synów z Legnicy domyka Piotr Kasperkiewicz (ur. 1988), były zawodnik Lechii Gdańsk, brat Arkadiusza (Widzew) i syn Mieczysława, o których pisaliśmy tutaj.

Drugim familijnym klubem na zapleczu jest Energetyk ROW Rybnik. Tutaj również mamy dzieci dwóch reprezentantów Polski oraz dwóch uznanych ligowców.

Konrad Gilewicz (ur. 1992) to syn Radosława Gilewicza (ur. 1971). Gilewicz senior może się pochwalić grą w Ruchu Chorzów, klubach szwajcarskich, niemieckich (Puchar Niemiec z VfB) i austriackich (cztery mistrzostwa, dwa puchary i tytuł króla strzelców 2001). Gilewicz junior może na razie tylko wzdychać w stronę ojca – w tym sezonie jeszcze nie zagrał ani minuty, a na zapleczu ekstraklasy ma zaliczone tylko trzy gry dla Floty Świnoujście.

Łukasz Bałuszyński (ur. 1992) jest natomiast synem tragicznie zmarłego Henryka Bałuszyńskiego (ur. 1972, zm. 2012). O byłym graczu Górnika i Bochum napisaliśmy już bardzo dużo tutaj. Junior zaś coraz odważniej stawia kroki w drużynie z Rybnika, niedawno strzelił swoją pierwszą bramkę.

Paweł Mandrysz (ur. 1997) ma dopiero 16 lat, ale młody wiek nie przeszkadza kolejnym trenerom Energetyka, aby puszczać go w ligowy bój. Chłopak ma dobre wzorce, bo Piotr Mandrysz (ur. 1962), obecny trener Niecieczy, w ekstraklasie uzbierał niemal 200 występów i 41 goli (!) dla Zagłębia Sosnowiec, Pogoni Szczecin i Rakowa Częstochowa. Ród Mandryszów jeszcze się pojawi w tym cyklu, bo w II-ligowym Rozwoju Katowice występuje drugi z braci – Robert.

Ciekawym przypadkiem jest Jarosław Wieczorek (ur. 1985). To syn Ryszarda Wieczorka (ur. 1962), zwanego swego czasu „Platinim z Wodzisławia” (50-10 w ekstraklasie). Otóż Wieczorek senior, gdy został trenerem, ciągnął syna za sobą do wielu klubów, w których pracował (Odra, Korona, Energetyk). Jarosław odetchnął chyba dopiero wtedy, gdy uwolnił się od ojca i w Rybniku jest obecnie kluczowym zawodnikiem.

W Niecieczy z kolei możemy znaleźć Kamila Moskala (ur. 1993). Grywający na razie ogony defensor jest synem popularnego Kazimierza Moskala (ur. 1967) – reprezentanta Polski, zawodnika m.in. Lecha, Wisły i Górnika (283-44). Co zabawne obaj panowie minęli się w klubie – Kamil został zawodnikiem Termaliki, gdy Kazik właśnie się z nią pożegnał.

Utytułowanym ligowcem był także Krzysztof Sadzawicki (ur. 1970). W ekstraklasie uzbierał niemal 300 meczów jako piłkarz Olimpii Poznań, Polonii Warszawa, Śląska Wrocław i GKS Katowice. W tym ostatnim klubie od roku występuje również jego syn – Dominik Sadzawicki (ur. 1994). Od kilku kolejek jest podstawowym elementem defensywy Gieksy.

Domykając ten rozdział należy jeszcze wymienić dwóch graczy. Marcin Stefanik (ur. 1987), gracz Kolejorza Stróże (ma też na koncie jeden mecz dla ekstraklasowego Widzewa) jest dzieckiem Józefa Stefanika (ur. 1964). Stefanik senior na początku lat dziewięćdziesiątych zaliczył w ekstraklasie ponad 100 gier dla Igloopolu Dębica i Siarki Tarnobrzeg. Piłkarzem Arki Gdynia jest natomiast Kamil Juraszek (ur. 1991) – syn Piotra Juraszka (ur. 1972), swego czasu zawodnika Dyskobolii (13-2 w sezonie 1997/1998).

Jak widać silne piłkarskie więzi nie słabną wraz z obniżaniem pułapu ligowego.

P.

Czytaj także:

Ojcowie i synowie. Cz. 1. Ekstraklasa

Ojcowie i synowie. Cz. 1. Ekstraklasa

Piłka to niewątpliwie sport rodzinny. Ojcowie często kopią piłkę wraz ze swoimi synami. Często zdarza się, że jeśli kopiącym piłkę ojcem jest piłkarz, to i jego pociecha wyrasta na piłkarza. Zapraszamy więc na krótki cykl tekstów na temat ojców i synów na różnych szczeblach polskiej piłki. Zaczynamy od ekstraklasy. Warunek: ojciec musiał w niej występować, dziecko występuje w niej obecnie (albo znajduje się w kadrze ekstraklasowego klubu).

 

Nie jest żadną tajemnicą, że obecny gracz Legii Bartosz Bereszyński (ur. 1992) to syn świetnie znanego wszystkim kibicom Kolejorza Przemysława Bereszyńskiego (ur. 1969). Ojciec występował w ekstraklasie w latach 1988-2002 i uzbierał w niej ponad 200 występów. Z poznańskim klubem trzykrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski (1990, 1992 i 1993) i dwa razy po Superpuchar. Poza tym grał także w Sokole Tychy i Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Choć otrzymał raz powołanie do reprezentacji Polski, to nigdy w niej nie zagrał. Wyręczył go w tym dopiero Bartosz. Junior występował przez cztery lata w Kolejorzu (2008-2012), by na początku 2013 roku przenieść się do Legii Warszawa. Tam wygrał ligę (2013), zagrał w europejskich pucharach i seniorskiej kadrze (dwa występy).

Jeszcze bardziej utytułowaną relacją syn – ojciec może się pochwalić klubowy kolega Bereszyńskiego. Jakub Kosecki (ur. 1990) jest potomkiem Romana Koseckiego (ur. 1966). Romana, byłego gracza m.in. Galatasaray, Atletico i Nantes oraz wieloletniego kapitana reprezentacji, nie trzeba nikomu przedstawiać. Kosecki junior z kolei ma na razie na swoim koncie niemal 51 meczów w ekstraklasie, 11 goli, tytuł mistrzowski (2013) i kolejny na wyciągnięcie ręki, status reprezentanta Polski (5 meczów i 1 gol) oraz opinię szybkiego skrzydłowego.

Niemal równie słynnym zawodnikiem co Kosecki senior był Andrzej Iwan (ur. 1959). To brązowy medalista MŚ 1982, etatowy reprezentant, czterokrotny mistrz Polski (jeden tytuł z Wisłą Kraków i trzy z Górnikiem Zabrze), legenda Białej Gwiazdy oraz zawodnik Vfl Bochum i Arisu Saloniki. W ekstraklasie rozegrał 269 meczów i strzelił 90 goli. Jego osiągnięć na pewno nie powtórzy już jego syn – Bartosz Iwan (ur. 1984). Przez wiele lat miotał się on po różnych klubach (Widzew, Odra Wodzisław, GKS Katowice, Piast Gliwice), by ostatnio zakotwiczyć w Górniku Zabrze. Dobija powoli do 80. występu na boiskach ekstraklasy.

Na to, że pójdzie w ślady swoich ojców-reprezentantów liczy jeszcze dwóch nieco młodszych zawodników naszej najwyższej klasy rozgrywkowej. Michał Szewczyk (ur. 1992) z Wisły Kraków (13 meczów w ekstraklasie) chciałby osiągnąć równie wiele co ojciec – Mirosław Szewczyk (ur. 1962). W barwach chorzowskiego Ruchu rozegrał on 263 mecze, strzelając 36 bramki w ekstraklasie. Zdobył także mistrzostwo Polski (1989) i raz zagrał w reprezentacji.

Natomiast Sebastian Janik (ur. 1989) zadebiutował niedawno w ekstraklasie w koszulce Ruchu Chorzów i tym samym wykonał pierwszy krok w naśladowaniu taty – Zdzisława Janika (ur. 1964). Janik senior znany jest z gry w Wiśle Kraków (116 meczów i 21 goli) i w klubach belgijskich oraz z trzech występów z orzełkiem na piersi.

Łukasz Janoszka (ur. 1987) występuje w ekstraklasie już siódmy sezon, czym przegonił swojego ojca – słynnego Mariana „Ecika” Janoszkę (ur. 1961). Dorobek Łukasza: 163 meczów i 26 goli (dla Ruchu Chorzów i Zagłębia Lubin). Dorobek Mariana: 132 mecze i 45 goli (dla GKS Katowice i Ruchu Radzionków) oraz Puchar Polski 1993. Sprawa jest dynamiczna, bo jeśli Łukasz będzie równie długowieczny co Ecik, to może pobić wiele rekordów.

Ojca dopiero goni przywoływany już Adam Dźwigała (ur. 1995). Zadanie ma o tyle trudne, że Dariusz Dźwigała (ur. 1969) był prawdziwym wyjadaczem naszej ligi. Uzbierał aż 258 meczów i 34 gole (dla Polonii Warszawa, GKS Katowice, Górnika Zabrze i Pogoni Szczecin). Adam na razie dobija dopiero do 50 gier w ekstraklasie, ale pamiętać należy, że piłkarz Jagiellonii ma dopiero 18 lat.

Swojego rodzica naśladować chciałoby także dwóch młodych graczy Ruchu Chorzów, którzy jeszcze nie poznali smaku najwyższej klasy rozgrywkowej. Kamil Lech (ur. 1994) marzy o powtórzeniu kariery swojego znanego ojca Piotra Lecha (ur. 1968). Zagrał on w aż 357 meczach ekstraklasy (dla Ruchu Chorzów, Zagłębia Lubin, GKS Katowice, Górnika Zabrze, GKS Bełchatów i Jagiellonii Białystok). Miłosz Trojak (ur. 1994) z kolei ma chciałbym osiągnąć choćby tyle, co Józef Trojak (ur. 1966, zm. 2014), grający w ekstraklasie w barwach Górnika Wałbrzych i Śląska Wrocław (36 meczów w latach 1984-1990). Podobne przykłady mamy w lidze jeszcze dwa. Arkadiusz Kasperkiewicz (ur. 1994) z Widzewa Łódź czeka wciąż na debiut, a jego ojciec Mirosław Kasperkiewicz (ur. 1959) zagrał w ekstraklasie siedmiokrotnie (też dla Widzewa, w latach 1985 i 1989). Natomiast Paweł Jaroszyński (ur. 1994) zaczął już grywać w barwach Cracovii (11 meczów) i pewnie szybko przegoni swojego ojca Piotra Jaroszyńskiego (ur. 1971), który ma na koncie raptem 11 gier dla Górnika Łęczna w sezonie 2003/2004.

Swojego rodzonego już dawno z kolei pobił Tomasz Hołota (ur. 1991) ze Śląska Wrocław. Zdolny pomocnik uzbierał już 42 mecze oraz 4 gole dla Polonii Warszawa i Śląska Wrocław, a także był powołany raz do reprezentacji Polski. Jego ojciec Janusz Hołota (ur. 1964) zaliczył zaś tylko jeden mecz w ekstraklasie dla GKS Katowice (w 1985 roku).

Tak jak dzieci często naśladują rodziców, tak dzieci piłkarzy często naśladują swoich ojców.

Tekst pochodzi z Programu Meczowego „Heej Lech”

P.