Kolarka nie wyprzedza kolarza, nie może

base-training-speed-1522162086

O tym jak problematyczne staje się rozróżnienie na mocniejszych sportowo mężczyzn i słabsze kobiety powstało już wiele publikacji (np. ta). Teraz właśnie pojawił się kolejny ciekawy kamyczek do tego ogródka.

Wyścig kolarski toczony wczoraj w Belgii został przerwany z zaskakującego powodu. Organizatorzy założyli bowiem, że „wolniejsze” kobiety będą startowały 10 minut po „szybszych” mężczyznach. Tym sposobem uniknie się domniemanych kolizji i żadna kolarka nie będzie się też pałętać między kołami (szprychami) prawdziwym władcom szos, bo mężczyźni i tak będą pierwsi na mecie. Tymczasem najszybsza z kobiet Szwajcarka Nicole Hanselmann dość szybko dogoniła męską grupę. Wtedy… zainterweniowali organizatorzy. Poprosili oni, żeby zawodniczka zjechała na bok i odczekała trochę, aby utrzymał się odstęp między paniami a panami. O sprawie można przeczytać w największych światowych dziennikach – np. tutaj, tutaj, tutaj czy nawet tutaj.

Zatrzymanie okazało się skuteczne – Hanselmann nie dogoniła już mężczyzn, a cały wyścig skończyła na dalekiej pozycji. Główna obróciła nieco sprawę w gorzki żart pisząc na swoim Instagramie: Today was the first spring classic in Belgium. I attacked after 7km, and was alone in the break for around 30km…but then a awkward moment happend and I almost saw the back of the men’s peloton… May the other women and me were to fast or the men to slow. After the neutralization, I was caught up again and finished the race on the 74th place.

Cóż, ściganie ściganiem, ale porządek musi być.

P.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *