Pomnik Nawałki – albo obalony, albo na wyższym cokole. W obu scenariuszach widzę odejście selekcjonera

Adam Nawałka podczas meczu Polska - Senegal (Rosja 2018)
Adam Nawałka podczas meczu Polska – Senegal (Rosja 2018)

Kiedy patrzyłem jak Polska remisuje w Poznaniu z Chile, tracąc dwubramkowe prowadzenie, obmyśliłem, co podczas mundialu będzie największym wyzwaniem dla Adama Nawałki, a co dla kibiców byłoby największą frajdą. Wcale nie przypilnowanie korzystnego wyniku – z czym jest taki kłopot, a co przecież nie udało się też na Euro 2016 ze Szwajcarią i Portugalią – a złego rezultatu przełamanie. Przyprawiająca o palpitacje gonitwa z happy endem, minimum od 0:1 do 2:1. Historycznie rzecz biorąc, jesteśmy w to kiepscy. Na turniejach udało się Polsce wygrać, odrabiając straty, tylko w meczu luzerów z Kostaryką za Janasa i z trochę machającą ręką na bój o trzecie miejsce Francją w 1982.

W pierwszej dekadzie XXI wieku, w turniejowych premierach nawet nie mrugnęliśmy. Zamiast reprezentacji w wersji 2.0, z Koreą, Ekwadorem i Niemcami widzieliśmy kadrę 0.2.

Wymyśliłem sobie taki scenariusz dla polskiej kadry na 2018, licząc na spełnienie się go tak, jak tego na Euro 2016. We Francji – marzyłem sobie – niech Polacy strzelają pierwszy raz w historii rzuty karne. I piękny był to debiut w sztuce strzelania z jedenastu metrów. Podświadomie, czy wręcz świadomie, pragnąłem tych debiutanckich jedenastek ze Szwajcarią, choć oznaczały one cholerne ryzyko.

Nawet więc, gdy Senegal siał popłoch na polskiej połowie, nawet gdy w końcu – przy użyciu Thiago Cionka – objął prowadzenie, starałem się być spokojny. Powtarzałem sobie: to element konieczny scenariusza, bym na własne oczy, na stadionie, nawet zza tej konkretnej bramki, mógł podziwiać odpowiedź husarii. Nadzieję straciłem, będę szczery, natychmiast po drugim golu.

Polska - Senegal - gol na 0:2
Polska – Senegal – gol na 0:2

Może i nawet przez moment było tej odpowiedzi Polaków blisko, zostawmy jednak wszystkie „gdyby Lewandowski z wolnego”, „gdyby zauważyli wbiegającego Senegalczyka”. Gra naszej narodwej reprezentacji była zatrważająca, miałka, nijaka, jak w tej koszmarnej rzeczywistości turniejowej sprzed dekady. Jak z cudnego szalika Pan Tu Nie Stał.

Z Senegalem Adam Nawałka spróbował czegoś, z czym Jerzy Engel wyskoczył dopiero na drugi mecz, z Portugalią. Zupełnie nieprzećwiczony, bardzo ofensywny wariant, zawiódł obu. Teraz Adam Nawałka musi sobie odpowiedzieć na jedno ważne pytanie, na które odpowiadali też Engel z Jansaem: czy wymienić tych ze swoich ulubionych żołnierzy, którzy do służby są nieprzygotowani (zarówno motorycznie, jak i mentalnie), czy spróbować wymienić tylko to, co siedziało (siedzi?) im w głowach, że w Moskwie zagrali tak bardzo poniżej swoich możliwości.

Wyzwanie, które stoi przed Adamem Nawałką jest jeszcze większe niż odwrócenie losów pojedynczego meczu, co mi się marzyło. Wyjść z grupy MŚ, mimo porażki w pierwszym meczu, udaje się tylko kozakom. Statystyka – 7/60 przypadków – to tylko podkreśla.

Wynik z Senegalem sprawia, że (nikt o tym jeszcze nie mówi głośno, ale ja napiszę, bo od tej myśli nie mogę się uwolnić) moim zdaniem stoimy u progu wielkiej reprezentacyjnej rewolucji związanej ze zmianą selekcjonera.

Albo Nawałka zawali ten mundial (brak wyjścia z grupy, nawet przy czterech zdobytych punktach będzie uznany za porażkę, przy przyzwoitej grze w meczach numer 2 i 3 Senegal będzie tym większym zarzutem), albo jednak awansuje i okaże się selekcjonerem zmieniającym bieg historii.

Pomnik Nawałki, wzniesiony podczas Euro 2016 i dwóch udanych kampanii eliminacyjnych, albo zostanie obalony, albo przeniesiony na jeszcze wyższy cokół. Będzie albo (jeszcze większym) bohaterem narodowym, albo zostanie wrzucony do wora z Engelem i Janasem.

Moskiewska porażka, nawet jeśli niesprawiedliwie, ustawi pomundialową ocenę selekcjonera zero-jedynkowo. Wydaje mi się, że na końcu obu tak skrajnych scenariuszy znajduje się moment, w którym Nawałka dziękuje za dalszą pracę z reprezentacją.

Czego jak czego, ale Nawałka naprawdę zdaje się skrajności nie cierpieć.

B.

Komentarze z numer10.blox.pl

Gość: realista, *.toya.net.pl
2018/07/02 13:09:40
No i co, cud się nie zdarzył. :) Mimo wszystko uważam, że Nawałka powinien dalej prowadzić kadrę i zjeść tę żabę. Postawienie na przykładowego Probierza wymagałyby czasu na „budowanie drużyny”, z kolei sponsorzy kadry chyba niechętnie wysupłaliby wielokrotność zarobków pana Adama na zagranicznego trenera z nazwiskiem. Czasu jest niezbyt dużo, bo już jesienią Liga Narodów, a wróble ćwierkają o kwasach w zespole zwłaszcza na linii RL9 – reszta. To może największe wyzwanie.
Gość: Pogoda, 89.249.64.*
2018/07/09 13:09:09
No i wszystko jasne. PZPN szuka nowego trenera.
Gość: marcin g, *.dynamic.chello.pl
2018/07/23 16:24:53
Można by kiedyś zrobić artykuł o wyborach trenera reprezentacji , jak to wyglądało w historii, kto był blisko a nie został, jak ponoć Leszek Jezierski w 1989r, który podobno szedł odebrać pewną nominację a trenerem został Strejlau… A w ogóle ponawiam pomysł napisania art o olimpijskiej reprezentacji Polski z lat 80 – el. IO 84, 88, dziwne przepisy, zapomniani piłkarze i… mało informacji w internecie o tym ;) wasz artykuł , a raczej – cykl „orły bez orzełka” o piłkarzach ktorzy nie zagrali nigdy w 1 repr. był świetny :) Jeśli kogoś by interesowało posiadam za to składy Polski z el. IO Moskwa 80, z almanachu polskiej piłki
Gość: , *.icpnet.pl
2018/08/07 08:47:30
@marcin g
Dzięki za dobre słowo! O trenerach, którzy prawie zostali selekcjonerami napisaliśmy kiedyś coś takiego:
numer10.blox.pl/2013/10/Zagraniczni-trenerzy-bywaja-dobrzy-ale-zli-takze.html
a swego czasu też coś takiego:
www.zczuba.sport.pl/Zczuba/1,138263,7172100,Jak_Franciszek_Smuda_nie_zostal_selekcjonerem.html
Temat reprezentacji olimpijskiej bardzo ciekawy, ale pewnie jeszcze trochę poczeka.
Pozdrowienia!
Gość: Numer10, *.icpnet.pl
2018/08/07 08:48:17
I jeszcze w temacie selekcjonerów to: numer10.blox.pl/2012/07/Jak-PZPN-nie-rozmawial-z-zagranicznymi.html