Legnica, Liga Mistrzów, lans. Gilbert Prilasnig w Miedzi

To jeden z tych uroczo bezsensownych transferów, które piłkarsko nic nie wnoszą do zagadnienia, ale za to przez lata jest o czym opowiadać.

Mamy wiosnę 2007 roku. Występująca na zapleczu ekstraklasy Miedź Legnica przędzie coraz mizerniej. W konsekwencji dochodzi do zmian na stołkach. Prezesem klubu zostaje znany wszystkim animator życia zagranicznych weteranów piłkarskich – Andrzej Grajewski. Obiecuje on zorganizować kilku nowych grajków do podupadającej ekipy. Wśród nich miał być nawet Radosław Kałużny, ale koniec końców nie udało się zakontraktować tego wielokrotnego reprezentanta Polski. A jeśli nie można ściągnąć starego reprezentanta Polski, to logiczne jest, że należy sięgnąć po reprezentanta… Austrii. Tym też sposobem do Legnicy trafił bezrobotny wówczas 16-krotny kadrowicz Austrii – 34-letni Gilbert Prilasnig. W miedzowej koszulce prezentował się okazale jednak tylko na zdjęciach.

Prilasnig jeszcze kilka lat wcześniej był nie takim pierwszym lepszym kucykiem. W austriackiej kadrze występował m.in. w zwycięskich eliminacjach do MŚ 1998, choć ostatecznie na mundial nie pojechał.

Prilasnig stoi pierwszy z lewej

… choć na pamiątkowe karty się załapał:)

Poza tym nasz bohater przez dziewięć lat (1992 – 2000) występował w zespole Sturmu Graz.

Należy jednak pamiętać, że nie była to wówczas ekipa, która wypadła sroce spod ogona. Zdobywała ona w tym czasie dwukrotnie mistrzostwo kraju oraz trzykrotnie puchar. Poza tym występowała w PZP oraz w trzech edycjach Ligi Mistrzów z rzędu: 98/99, 99/00 i 00/01. Najlepiej Austriakom poszło w tym ostatnim rozdaniu – przebili się oni przez pierwszą fazę grupową i polegli dopiero w drugiej. Prywatne osiągi Prilasniga są również dość imponujące. Zagrał on w LM w 19 meczach (m.in. przeciw MU, Valencii czy Interowi) i strzelił jednego gola – Glasgow Rangers w wygranym 2:0 meczu w sezonie 2000/2001.

To jednak zamierzchła przeszłość. Po pożegnaniu w Grazu Prilasnig tułał się trochę po Europie (Aris Saloniki, Cambridge United), by wrócić do ojczyzny i kopać w regionalnych ligach. Aż do czasu sygnału od Grajewskiego.

W Legnicy jednak Austriak imponował wyłącznie dbałością o fryzurę oraz eleganckimi koszulami. Wystąpił w sześciu meczach, zwykle na środku pomocy, ale efekty jego gry były takie, że wszystkie sześć spotkań zakończyło się porażkami Miedzi a dodatkowo tylko w jednym z nich legniczanie zdołali strzelił bramkę. Miedź oczywiście spadła z hukiem z II ligi, a Prilasnig spakował manatki i wrócił do ojczyzny. Obecnie występuje w lidze regionalnej w zespole SV Horn. Dziś obchodzi 38 urodziny:)

P.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *