By Uzbekistan rósł w siłę a Brazylijczykom żyło się lepiej

To wszystko przypomina mi trochę negocjacje z szefem na temat pensji – na początku myślisz, że podana przez niego kwota jest żartem, że to niemożliwe, że jest ona tak absurdalna, że aż nierealna. Potem zaczynasz się zastanawiać, że może jednak on faktycznie tak myśli, ciągle ją powtarza, więc może jest do tego zdolny i koniec końców okazuje się, że faktycznie staje na podanej przez bossa kwocie.

Gdy usłyszałem o przejściu Eto’o w Uzbekistanie byłem pewien, że to kaczka dziennikarska – młody chłop, w dobrej formie, ze sporymi ambicjami (gdyby ich nie miał dalej by pewnie rezydował w Realu) nie mógł przejść, tak ot, na piłkarską prowincję. Stanęło na moim – Eto’o pojechał tam z misją krzewienia futbolu, zabawił parę dni i wrócił.

Gdy media podały, że Rivaldo przeniósł się do klubu Bunyodkor Taszkient

pomyślałem, że Rivaldo zbiera pieniążki na nowego BMX, co by nim sobie pojeździł na emeryturze. Ot, bzik zmanierowanej gwiazdy, która nigdy nie ukrywała, że gra przede wszystkim dla pieniędzy (vide wykłócanie się o nie w Pireusie, Cruzeiro czy na koniec w Atenach). Ciekawostkę stanowił jedynie dobór lokalizacji geograficznej, albowiem Uzbekistan nie jest szczególną potęgą finansową a już na pewno nie piłkarską – wręcz przeciwnie, reprezentacja tego kraju to jakaś światowa 3 liga (choć z przebłyskami – zwycięstwo z Arabią Saudyjską). Mimo to nie poczytywałem transferu w kategoriach istotnego wydarzenia – zachłanna gwiazda i „chorzy” na nią działacze (Rivaldo skasuje 5 mln dolarów za sezon gry). Suche fakty, bez większej nadbudowy ideologicznej.

Lecz kiedy usłyszałem wczoraj, że trenerem rzeczonego Bunyodkor Taszkient został słynny Zico

 

 

to uznałem, że chyba jesteśmy świadkami narodzin nowego kierunku futbolowych migracji.

Przypadek Zico jest o tyle istotny, że jako trener jest on wciąż na topie – trenował przez wiele lat reprezentację Japonii a ostatnio kapitalnie działał w Fenerbahce Stambuł. Jego przejście do Uzbekistanu świadczy więc (oprócz, moim zdaniem, braku ambicji Brazylijczyka) o potężnej sile nabywczej tego środkowoazjatyckiego kraju. Na ściągnięcie do siebie będącego na fali coacha nie mogą sobie pozwolić fujary. Dlatego mam wrażenie, że fakt ten może znamionować początek futbolowej ofensywy postradzieckich, autorytarnych republik (już 18-letnie rządy prezydenta Karimowa). Wszak nie od dziś wiadomo, że nic tak nie sprzyja mocnym rządom jak sukcesy sportowe. Przebrzmiałe gwiazdy zapewnią poparcie państwowym włodarzom a same przy okazji będą sobie żyły jak pączek w maśle. Tak więc może w niedługim czasie podstarzałe gwiazdy być może zmienią wycieczkowe przyzwyczajenia. Na początku była Japonia, potem USA, ostatnio Katar, Kuwejt, ZEA i wszystkie inne petromocarstwa, więc teraz czemu nie Uzbekistan, Turkmenistan, Kazachstan, Tadżykistan i inne gorskie republiki byłego ZSRR…

P. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *